Charlotte z musem potrójnie czekoladowym i 7 Rocznica Ślubu

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Charlotte z musem potrójnie czekoladowym i 7 Rocznica Ślubu - 5.0 out of 5 based on 1 vote

 

Charlotte to fantastyczny deser. Mus owocowy, bądź czekoladowy otulony biszkoptami ladyfingers (długie biszkopty).

Tym razem z racji choroby, poszłam na łatwiznę i kupiłam gotowe biszkopty, ale przepis na nie na pewno będziecie mogli niebawem zobaczyć na blogu.

 

Do Charlotte postanowiłam zrobić potrójny mus czekoladowy, tzn. z gorzkiej, mlecznej i białej czekolady, także deser jest ekstremalnie czekoladowy !

Z wierzchu posypana wiórkami ściętymi ceramiczną obieraczką do warzyw, oraz ułożone truskawki umoczone w połowie w czekoladzie.

 

Ten deser zaplanowałam sobie już ponad miesiąc temu, postanowiłam, że muszę go zrobić, gdyż mój Mąż jest łasuchem, uwielbia czekoladę, a dzisiaj mieliśmy 7 Rocznicę Ślubu.

Nie robimy sobie wielkich prezentów, ale miło jest dostać to, co się lubi, a to był akurat strzał w dziesiątkę :-)

Mina Męża jak weszłam do pokoju z Charlotte, bezcenna !

 

Dodam tylko, że inspiracją do zrobienia najlepszego w świecie musu czekoladowego, jest książka Julii Child "Francuski szef kuchni".

 

 

 

 

Składniki:

- 1 opak. biszkoptów ladyfingers (Savoiardi* opak. 200 g )

- 200 g gorzkiej czekolady

- 200 g mlecznej czekolady

- 200 g białej czekolady

- 12 jajek ( osobno białka i żółtka, po 4 jajka na każdy rodzaj musu)

- 8 łyżek mocnej kawy ( dałam rozpuszczalna mocną inkę, żeby synek też mógł jeść, po 4 łyżki na mus z gorzkiej czekolady i 4 łyżki na mus z mlecznej czekolady )

-  1 i 3/4 szklanki cukru pudru ( 3/4 szklanki do musu z gorzkiej czekolady, po 1/2 szklanki do musu z mlecznej i białej czekolady)

- 510 g masła ( po 170 g na każdy mus)

- po szczypcie soli do  każdej partii ubijanych białek

- 4 łyżki cukru pudru do białek ( 2 do gorzkiej czekolady, po 1 do mlecznej i białej)

- 6 łyżeczek żelatyny ( po 2 łyżeczki rozpuszczone w 2 łyżkach wody na każdy rodzaj musu)

 

 

Tortownicę o średnicy 26 lub 28 cm wykładamy papierem lub folią aluminiową, bądź spożywczą.

Biszkopty przycinamy na wysokość minimalnie wyżej od tortownicy, układamy w formie okręgu, przy brzegu.

Musy robimy w kolejności:

- dół - mus z gorzkiej czekolady

- środek - mus z mlecznej czekolady

- góra - mus z białej czekolady

W większy garnek zalany wrzącą wodą wkładamy mniejszy, aby roztopić czekoladę.

Gorzką czekoladę łamiemy na pojedyncze kostki, wkładamy do mniejszego garnka, dodajemy 4 łyżki mocnej kawy, topimy w kąpieli wodnej, odstawiamy na chwilę.

Czekolada musi mieć gładką konsystencję.

 

4 żółtka oddzielamy od białek. Ubijamy mikserem na średnich obrotach, dodając partiami  stopniowo 3/4 szklanki cukru pudru. Ubijamy aż masa stanie się jasna, gęsta (kogel mogel), przez ok 2-3 minuty.

Następnie dodajemy 1/4 szklanki kawy i jeszcze przez moment miksujemy. Miskę lub garnek przekładamy do większego z wodą ( tam, gdzie topiliśmy czekoladę) i miksujemy żółtka przez ok 4-5 minut, aż masa stanie się pienista i ciepła w dotyku.

Masę wyjmujemy z garnka i miksujemy jeszcze do momentu, gdy lekko ostygnie i zgęstnieje, będzie miała konsystencję majonezu.

 

Garnek z czekoladą wkładamy ponownie do większego garnka z wodą i mieszamy aż masa będzie znowu płynna. Następnie w małych kawałkach dodajemy 170 g masła, w momencie, gdy masło się roztopi, wszystko jeszcze raz mieszamy. 

Masę czekoladową przekładamy do żółtek i ponownie mieszamy mikserem lub łyżą do połączenia produktów.

 

Między czasie ubijamy 4 białka ze szczyptą soli, gdy pojawi się piana i lekko zgęstnieje, dodajemy 2 łyżki cukru pudru.

Na koniec połowę białek mieszamy z masą, aby wszystko się połączyło a mus był napowietrzony. Potem dodajemy drugą część białek i delikatnie mieszamy łyżka jak przy serniku.

 

Masę wylewamy na spód tortownicy o wymiarach 26 lub 28 cm.

Wkładamy do lodówki na kilka godzin ( ja swoją włożyłam na 1 godzinę do zamrażalnika, aby lekko stężała i można było wyłożyć kolejną warstwę musu).

 

 Kolejne warstwy przygotowujemy identycznie, z tym, że zmieniają się proporcje  cukru pudru do żółtek (patrz wyżej), kawy, oraz cukru pudru do białek.

 

Całość najlepiej chłodzimy przez noc, moja Charlotte w przekroju wygląda na razie nieciekawie w przekroju, gdyż chłodziłam ją tylko ok 3  godziny, ale myślę, że jutro będzie lepiej, jak co, to wstawię zdjęcie. :-)

 

Wierzch posypujemy, całość wiórkami z mlecznej czekolady, środek wiórkami z białej czekolady, zrobionymi ceramiczna obieraczką do warzyw.

Na wierzch dałam truskawki, wg. mnie idealnie pasują do deseru. Truskawki moczymy w mlecznej czekoladzie.

 

 

 

Moje Uwagi:

- deser jest niestety pracochłonny, ale nadrabia wyglądem i smakiem

- najlepiej zrobić go dzień wcześniej, aby wszystkie rodzaje musu dokładnie schłodziły się przed podaniem

- tu potrzebna jest przede wszystkim cierpliwość, nie ubijajmy żółtek krócej, masa musi urosnąć i być napowietrzona, w przeciwnym razie mus nie będzie tak delikatny.

 

Jeśli coś mi się przypomni, na pewno jeszcze dopiszę.

 

 

 

Serdecznie polecam ten ekstremalnie czekoladowy i rozpływający się w ustach deser, a na pewno nie pożałujecie !

U mnie będzie gościł podczas specjalnych okazji, jak ta dzisiejsza, między innymi :D

 

 

 

Ten wpis dedykuję Mojemu Kochanemu Mężowi, dziękuję, że jesteś ze mną 7 lat i że wytrzymałeś te moje ciągłe gadanie ;-) 

Dziękuję, za to, że Jesteś :*