Tort Pischinger

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Tort Pischinger - 4.5 out of 5 based on 4 votes

 kliknij aby powiększyć 

Nazwa tego torta pochodzi od nazwiska wiedeńskiego cukiernika, Oscara Pischingera.

Oryginalny przepis został stworzony w 1881 roku, minęło ponad 100 lat a my wciąż o nim pamiętamy i raczymy się tym wspaniałym deserem.

Moja receptura pochodzi z książki mojej śp Cioci, "Nowoczesna Kuchnia Domowa" z 1939 roku.

Tort jest bardzo smaczny. Zwiększyłam jedynie ilość śmietanki, gdyż moim zdaniem masa czekoladowo-orzechowa była zbyt gęsta i miałam problem z rozprowadzeniem jej na waflach.

Polecam serdecznie :-)

 

Skladniki:

- 5 okrągłych wafli o średnicy ok 28 cm

- 180 g gorzkiej czekolady

- 180 g cukru

- 2 łyżki masła

- 1 szklanka śmietany kremówki 30 %

- 180 g orzechów włoskich

 

Polewa:

- 200 g gorzkiej czekolady (dałam pół na pół z mleczną)

- 1/3 szklanki śmietany kremówki 30 %

-  łyżeczka masła

 

Do dekoracji:

- 50-80 g orzechów włoskich, w zależności jak chcemy udekorować

 

Orzechy mielimy w malakserze (nożem) lub w blenderze dość drobno.

Czekoladę rozdrabniamy na pojedyncze kostki, wrzucamy do rondala razem ze śmietanką, cukrem i masłem. Mieszamy do momentu rozpuszczenia czekolady i połączenia składników a następnie dodajemy zmielone orzechy, jeszcze przez chwilę mieszamy. Odstawiamy do lekkiego ostudzenia.

Przestudzoną masę nakładamy kolejno na wafle, składając jeden na drugim. Jedynie na piatym waflu wierzch zostawiamy bez masy.

Na złożone wafle z masą kładziemy deskę i zgrzewkę mleka, grube książki lub cokolwiek innego ciężkiego. Odstawiamy na kilka godzin w chłodne miejsce.

 

Po tym czasie przygotowujemy polewę.

Śmietankę gotujemy z rozdrobnioną czekoladą i masłem do momentu, aż polewa bedzie gęsta. Odstawiamy na chwilę do przestudzenia, nastepnie wylewamy na górę i boki, wyrównujemy.

Obsypujemy dość grubo posiekanymi orzechami włoskimi.

Tort zostawiamy na  jakiś czas aby masa całkowicie zastygła, ja zostawiłam na noc.

 

Polecam serdecznie ten nieskomplikowany deser :-)